Owinięta paleta na rampie zawsze wygląda stabilnie. Prawdziwy sprawdzian przychodzi jednak dopiero w naczepie – przy gwałtownym hamowaniu, ostrym zakręcie czy nagłym manewrze na autostradzie. Czy ładunek wytrzyma, czy przechyli się, przesunie albo rozsypie? Przez lata odpowiedź opierała się głównie na doświadczeniu magazyniera. Dziś istnieje metoda, która pozwala to zmierzyć: test stabilności ładunku według normy EUMOS 40509.

Skąd wzięła się norma EUMOS 40509?
EUMOS to Europejskie Stowarzyszenie na rzecz Bezpiecznej Logistyki, które opracowuje standardy dotyczące zabezpieczania ładunków w transporcie. Metodę badania, na której opiera się norma, opracował w 2008 roku Marc Juwet z belgijskiego uniwersytetu KU Leuven. Pierwsza wersja normy powstała w 2012 roku, a w 2020 roku została zaktualizowana o dokładniejsze metody oceny sztywności jednostki ładunkowej.
Norma odpowiada na proste pytanie: czy paleta zachowuje się jak jeden sztywny blok, gdy działają na nią siły bezwładności? To ważne, bo nawet najlepsze pasy transportowe i maty antypoślizgowe nie pomogą, jeśli sam ładunek na palecie „rozjeżdża się” przy pierwszym mocniejszym hamowaniu.
Jakie siły musi wytrzymać ładunek w transporcie?
Punktem wyjścia są wymagania dyrektywy 2014/47/UE w sprawie drogowych kontroli technicznych pojazdów użytkowych oraz normy EN 12195-1. Zgodnie z nimi zabezpieczenie ładunku musi wytrzymać siły odpowiadające:
- 0,8 ciężaru ładunku w kierunku jazdy – przy hamowaniu,
- 0,5 ciężaru ładunku w kierunku bocznym – w zakrętach,
- 0,5 ciężaru ładunku w kierunku przeciwnym do jazdy – przy ruszaniu.
W praktyce oznacza to, że paleta o masie jednej tony przy gwałtownym hamowaniu napiera do przodu z siłą odpowiadającą około 800 kg. Pasy i ściany naczepy mogą utrzymać paletę jako całość, ale to, czy kartony na palecie zostaną na swoim miejscu, zależy już od sposobu jej przygotowania – przede wszystkim od owinięcia folią.
Jak wygląda test według EUMOS 40509?
Badanie przeprowadza się na specjalnym stanowisku – platformie, która przyspiesza lub hamuje ze stałym przyspieszeniem przez co najmniej 0,3 sekundy. Na platformie stoi badana paleta, dokładnie taka, jaka trafia do klienta: z tym samym towarem, ułożeniem i owinięciem.
Kluczowy szczegół: podczas testu boki palety nie są niczym podparte. Nie ma ścian naczepy, sąsiednich palet ani pasów. Ładunek i opakowanie mogą się swobodnie odkształcać, dzięki czemu widać, ile naprawdę „trzyma” samo zabezpieczenie jednostki ładunkowej. Przebieg testu rejestruje się kamerą i mierzy, jak bardzo ładunek wychylił się i czy wrócił do pierwotnego kształtu.

Kryteria oceny
Aby paleta przeszła test, muszą zostać spełnione trzy warunki:
- odkształcenie sprężyste (chwilowe wychylenie ładunku w trakcie testu) nie może przekroczyć 10%,
- odkształcenie trwałe (przesunięcie, które pozostaje po teście) nie może przekroczyć 5%,
- opakowanie nie może zostać uszkodzone – folia nie może się rozerwać, a kartony zgnieść.
Pozytywny wynik kończy się certyfikatem ze szczegółowym opisem badanej jednostki ładunkowej oraz zdjęciami palety przed testem i po nim. Certyfikowane palety oznacza się etykietą z datą badania, nazwą instytutu badawczego, producentem i maksymalną siłą bezwładności, jaką ładunek wytrzymał. Paleta, która przechodzi test przy przyspieszeniu 0,5 g, jest odporna na przesunięcie i przechylenie w kierunku poprzecznym do jazdy.
Czy test jest obowiązkowy?
Dyrektywa 2014/47/UE w załączniku dotyczącym zabezpieczania ładunków odwołuje się do EUMOS 40509 jako normy dla jednostek ładunkowych. Nie oznacza to jednak, że każda paleta musi przejść badanie w laboratorium. Obowiązkiem przewoźnika i nadawcy jest stabilny, prawidłowo zabezpieczony ładunek – a test EUMOS 40509 jest narzędziem, które pozwala to udokumentować.
W praktyce po certyfikat sięgają najczęściej producenci wysyłający duże wolumeny towaru, dostawcy dużych sieci handlowych oraz firmy, które chcą ograniczyć liczbę reklamacji i sporów z przewoźnikami. Certyfikat to twardy argument podczas kontroli drogowej i w rozmowie z klientem: pokazuje, że konkretny sposób pakowania został sprawdzony, a nie oceniony „na oko”.
Jaką rolę w teście odgrywa folia stretch?
Skoro boki palety nie są podparte, to podczas testu jedynym elementem, który spina towar z paletą w jedną całość, jest owinięcie. Wynik badania w dużej mierze zależy więc od tego, jak folia została dobrana i nałożona.
Naciąg decyduje o docisku
Folia działa jak ściśnięta opaska – im bardziej rozciągnięta przy nakładaniu, tym silniej dociska ładunek i tym mniej pozwala mu się wychylić. Przy ręcznym owijaniu trudno uzyskać duży i równomierny naciąg, dlatego w procesach, w których liczy się powtarzalny wynik, przewagę mają owijarki z modułem rozciągającym. Do takich maszyn przeznaczona jest folia POWER, którą owijarki mogą rozciągnąć nawet o 300% – z 1 metra folii uzyskuje się 4 metry owijki, która aktywnie ściska ładunek.
Połączenie ładunku z paletą
Najczęstsza przyczyna dużego odkształcenia trwałego to przesunięcie całego ładunku względem palety. Dzieje się tak, gdy folia nie zachodzi na deskę paletową. Kilka pierwszych obiegów w dolnej strefie, zahaczających o paletę, sprawia, że towar i nośnik zachowują się jak jeden blok.
Zachodzenie warstw i górna strefa
Warstwy folii nakładane z małym zakładem tworzą „siatkę”, która przenosi naprężenia tylko na wąskich pasmach i łatwo się rozrywa – a rozdarta folia oznacza negatywny wynik testu. Równie ważne jest zabezpieczenie górnej warstwy towaru: owinięcie tylko w środkowej części palety pozwala górnym kartonom swobodnie się przemieszczać, co od razu widać na nagraniu z testu.
Jak przygotować się do testu – i co zrobić, jeśli nie planujesz certyfikacji?
Certyfikat EUMOS 40509 dotyczy konkretnej jednostki ładunkowej – z określonym towarem, ułożeniem i sposobem owinięcia. Jeśli po badaniu zmienisz folię, jej grubość, ustawienia owijarki czy liczbę obiegów, paleta w praktyce przestaje odpowiadać tej, która przeszła test. Dlatego przed badaniem warto spisać dokładną „recepturę” owijania i trzymać się jej na co dzień.
Nawet jeśli nie planujesz certyfikacji, kryteria normy są dobrym punktem odniesienia do oceny własnego procesu. Paleta, która po owinięciu wyraźnie chwieje się przy podnoszeniu wózkiem, ma luźną folię albo odkryte górne kartony, najprawdopodobniej nie przeszłaby testu – i jest narażona na uszkodzenia w transporcie. Prosty przegląd tych elementów można przeprowadzić samodzielnie w kilkanaście minut, korzystając z naszej listy kontrolnej audytu pakowania. Jeśli chcesz dobrać folię do konkretnego ładunku i owijarki, skontaktuj się z działem handlowym CAST – pomożemy przygotować paletę, która wytrzyma drogę do klienta.
Przeczytaj także: