
Twój ładunek dotarł mokry. Kto za to płaci? Wilgoć w transporcie to jeden z tych problemów, który pojawia się nagle — i zawsze w złym momencie. Skraplanie w chłodniach, deszcz przy załadunku, przepuszczająca naczepa, różnice temperatur. Folia stretch to pierwsza linia obrony. Ale tylko wtedy, gdy jest dobrana właściwie.

Liczba warstw — przy ładunkach wrażliwych na wilgoć minimum to 4–6 warstw z odpowiednim zakładem. Jedna lub dwie to za mało, żeby folia działała jak bariera.

Warunki temperatury — folia w niskich temperaturach traci elastyczność i przenikalność. Jeśli Twoje towary jeżdżą w chłodzie, potrzebujesz folii dedykowanej do tych warunków — nie standardowej.

Zakład między warstwami — nieprawidłowe owijanie zostawia szczeliny przy podstawie palety. Stamtąd wchodzi wilgoć. Wchodzi niewidocznie, a wychodzi przy reklamacji.

Typ ładunku — karton, papier, tekstylia, elektronika? Każdy wymaga innego podejścia do owijania i innych parametrów folii.
Dobra folia stretch to nie wydatek — to ubezpieczenie ładunku, które kosztuje ułamek wartości towaru, a może uratować dostawę i relację z klientem.

Masz problem z wilgocią przy transporcie? Napisz — chętnie pomożemy dobrać odpowiednie rozwiązanie.
sprzedaz@cast.pl
POLSKA: +48 609 117 307
ZAGRANICA: +48 609 644 702
Przeczytaj także: